336. Olivia Garden Finger Brush - najlepsza szczotka jaką miałam?

jaka jest najlepsza szczotka do włosów

Przy okazji ostatniej aktualizacji włosów wspomniałam Wam, że miejsce Tangle Teezer zajęła szczotka Olivia Garden Finger Brush z włosiem dzika. W tej recenzji odpowiem na pytanie czy Olivia Garden to najlepsza szczotka jaką miałam oraz co mnie w niej zachwyca (a co niekoniecznie...). 

OLIVIA GARDEN FINGER BRUSH 


Szczotka Olivia Garden Finger Brush wyróżnia się połączeniem plastikowych wypustek i wykończeniem z włosia dzika. Jest doskonałym narzędziem nie tylko do rozczesywania włosów, ale również do wykonywania masażu skóry głowy. Sprawdza się zarówno do rozczesywania włosów suchych, jak i mokrych. Można ją kupić w kilku rozmiarach - ja posiadam największy 8-rzędowy model. 

Dlaczego kupiłam szczotkę Olivia Garden?


Do tej pory czesałam się bardzo popularną szczotką Tangle Teezer, ale zachwyty nad nią mieszały się z niezadowoleniem. Spotkałam się też z masą wpisów na temat jej destrukcyjnego działania. Ogólnie byłam zadowolona ze szczotki TT, ale czegoś mi brakowało. W gorszych momentach miałam wrażenie, że faktycznie ta szczotka niszczy, szarpie i wyrywa moje włosy. Postanowiłam, że poszukam dla niej zamiennika, ale nie chciałam kupować kilkunastu szczotek w ciemno, więc zdałam się na recenzję bardziej doświadczonych włosomaniaczek. Szczotkę wypatrzyłam u Kosmetycznej Hedonistki (moje guru włosowe) oraz u Andzi There, możliwe, że przewinęła mi się też na blogu Anwen. 

Z zakupem szczotki Olivia Garden zwlekałam przez kilka miesięcy, gdyż nigdzie nie mogłam jej znaleźć stacjonarnie. Poza tym cena również mnie nie zachęcała. W końcu postanowiłam zrobić sobie prezent i kupiłam ją z okazji swoich urodzin, czyli czeszę się nią od około 3 miesięcy. 

Czy olivia garden jest lepsza od Tangle Teezer


Opinia o Olivia Garden Finger Brush


Przyznaję, że szczotka zaskoczyła mnie trochę swoją wielkością oraz lekkością. Pomimo sporych gabarytów jest niesłychanie lekka i wytrzymała. Byłam przyzwyczajona do Tangle Teezer bez rączki (często wypadał mi z dłoni), ale jednak opcja z uchwytem jest wygodniejsza. Przy okazji pierwszego użycia czułam jak szczotka sunie po moich włosach idealnie je rozczesując. Wydawało mi się też, że włosy stały się bardziej wygładzone i błyszczące. Szczotka jest elastyczna i w pewien sposób dopasowuje się do włosów. Dzięki temu można je delikatnie rozczesać bez wyrywania i szarpania. Szczotka doskonale sprawdza się również do czesania włosów na mokro

szczotka z włosiem dzika


Ale nie myślcie sobie, że szczotka ma same plusy, bo również mogę wymienić kilka minusów. Najgorsze dla mnie jest jej mycie i czyszczenie (omówię to w następnym podpunkcie) oraz zauważyłam, że gdy moje włosy są w gorszym stanie (ostatnio zrobiły się trochę bardziej przesuszone), to wcale rozczesywanie i wyczesywanie ich tak łatwo i sprawnie nie idzie. 

jaka jest najlepsza szczotka


Olivia Garden - mycie i czyszczenie


Ze szczotką Tangle Teeze nie było żadnego problemu z myciem. Co więcej, brałam ją często ze sobą pod prysznic albo do wanny. Olivi Garden nie chcę zbytnio moczyć przez wzgląd na włosie dzika. O ile włosy, które wypadły można wyciągnąć palcami, o tyle ciężko pozbyć się kurzu, który lubi wchodzić między włosie. Podobno w Rossmannie jest jakiś specjalny przyrząd do czyszczenia szczotek z włosia dzika, więc wkrótce się w niego zaopatrzę. To chyba o to chodzi - KLIK

Nie chcę niczego na temat tej szczotki przed Wami ukrywać, więc teraz podzielę się moją historią, która mnie trochę bawi. O dziwo nie spotkałam się jeszcze z taką opinią na temat mycia szczotki. Pewnego dnia w końcu postanowiłam umyć swoją nową szczotkę. Włożyłam ją do zlewu, opłukałam pod bieżącą wodą, przetarłam ręcznikiem i poszłam się szykować. Stanęłam przy półce z butami i przeczesałam włosy kilkukrotnie. Poczułam, że coś śmierdzi... Zastanawiałam się czy to buty, ale no to było niemożliwe, czesałam się dalej, a zapach robił się coraz bardziej intensywny. Okazało się, że to szczotka zaczęła wydzielać nieprzyjemny zapach. Szczotka, którą własnie się czesałam... Pewnie wiecie jaki specyficzny zapach potrafi wydzielać umyty pies, to przypuszczam, że w taki sposób jak moja szczotka pachnie świeżo umyty dzik :> 

recenzja olivia garden


NA SZCZĘŚCIE zapach ten po pewnym czasie się ulotnił i ze szczotką jest wszystko w porządku. Obecnie myję ją delikatnym szamponem, pod strumieniem letniej wody i od razu po kąpieli przecieram ręcznikiem oraz pozostawiam do wyschnięcia. Dzięki temu zapach nie jest tak intensywny i stosunkowo szybko znika. 

Podsumowanie


Szczotka Olivia Garden Finger Brush jest najlepszą szczotką jaką kiedykolwiek miałam i przebiła Tangle Teezer w każdej kategorii oprócz mycia. Ze względu na rozmiar kłopotliwe może być też jej przewożenie, ale póki co mi to nie przeszkadza. Poza tym zawsze na te kilka dni wyjazdu mogę zabrać mniejszą szczotkę. Olivia Garden delikatnie i dokładnie rozczesuje włosy, sprawiając, że są miękkie, puszyste i gładkie. Cena szczotki uzależniona jest od rozmiaru i zaczyna się od około 35 złotych. Warto rozejrzeć się po Internecie, gdyż nawet za 38 złotych można dostać największy model. Myślę, że wcale to nie jest aż tak wygórowana cena patrząc na TT, który kosztuje niewiele mniej. 

Jestem zadowolona ze zmiany szczotki, ale Tangle Teezer nadal mam pod ręką. Używam go czasami do wczesywania odżywek albo rozczesywania włosów po olejowaniu. Robię tak dlatego, że nie chcę zbytnio moczyć, ani brudzić Olivii Garden, bo jej mycie do najprostszych nie należy. 

Zapraszam Cię na mój Instagram @adazet 


Jakiej szczotki używasz? :)
Jesteś z niej zadowolona/zadowolony?

9 komentarzy

  1. Zapachu mokrego dzika nie znam, ale szczotka mnie zaciekawiła:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie używam żadnych szczotek... tylko grzebień z szerokim rozstawem. Ale ja nie czeszę włosów na sucho, więc po co mi szczotka? ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na co dzień używam Tangle Teezera tylko ma on swoje lata i powinnam już go wymienić. Ostatnio nawet zastanawiałam się nad kupnem nowego, tylko akurat na Cocolicie nie mieli już czarnego. Kochana zerknęłam na Twojego instagrama i z pewnością pozostanę na dłużej, ponieważ jest przepiękny.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tangle Teezer - to moja ulubiona szczotka- świetnie sprawdza sie podczas wyjazdów :-) Ta Olivia Garden tez wyglada ciekawie :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznam, że o tej szczotce do włosów to ja jeszcze nie słyszałam :) Nie wiem czy moje włosy by się z nią polubiły, czeszę je najzwyklejszym drewnianym grzebieniem z szerokimi zębami. U mnie szczotki nigdy się dobrze nie sprawdzały ;)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi szczotka TT od początku nie pasowała, więc może ta byłaby lepsza :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam w planach ją sobie właśnie sprawić tylko inny model na początek :)

    OdpowiedzUsuń
  8. pierwszy raz widzę tę szczotkę. U mnie na razie sprawdza się TT, ale nie wiem, może za jakiś czas kupię inną ;)

    OdpowiedzUsuń

*Dziękuję za Twój komentarz!
*Gdy mam czas, to odwiedzam komentujące osoby.
*Jeśli prowadzisz bloga, to wierzę, że potrafisz napisać więcej niż dwa słowa ;)
*Obserwujesz? Poinformuj! Wtedy szybciej do Ciebie trafię :)