312. Prezent marzeń - stwórz swoją własną, wymarzoną szminkę w Lip Lab

gdzie zrobić swoją szminkę

Szminki to moje ulubione kosmetyki do makijażu. Pomimo tego, że na sklepowych półkach nie brakuje tego rodzaju produktów, to często znalezienie i wybranie odpowiedniego odcienia wcale do łatwych nie należy. Na szczęście z pomocą przychodzi studio Lip Lab - miejsce w którym od podstaw można stworzyć swoją wymarzoną szminkę albo błyszczyk.


PREZENT MARZEŃ - STWÓRZ SWOJĄ SZMINKĘ


Niedawno dostałam voucher upoważniający do zrobienia własnej szminki od Prezentmarzeń. Na portalu tym można znaleźć mnóstwo ciekawych i nietypowych pomysłów na niespodzianki i niezapomniane przeżycia. Bardzo lubię prezenty tworzone z myślą o konkretnej osobie i dobierane z myślą o jej zainteresowaniach. Z racji tego, że w czerwcu mam urodziny i jestem fanką kosmetyków do ust, z mojego prezentu bardzo się ucieszyłam :) Ciekawiło mnie też jak wygląda tworzenie kosmetyków ,,od kuchni". 

Voucher przyszedł do mnie zapakowany w metalowe pudełeczko. Jest ważny przez rok, ale chciałam zrealizować go jeszcze przed swoimi urodzinami. Tym bardziej, że od czerwca czekają mnie bardzo intensywne dni i raczej ciężko byłoby mi zaplanować dzień na wyjazd do Warszawy. Przy okazji spotkałam się z koleżanką, a właściwie z przyjaciółką z którą znam się już od ponad 6 lat, a na żywo widziałyśmy się po raz pierwszy! Można uznać, że był to mój drugi prezent i miłe przeżycie tamtego dnia :) 

LIP LAB W WARSZAWIE


Lip Lab, miejsce w którym można zrobić własną szminkę znajduje się w Warszawie przy ulicy Juliana Bartoszewicza 11. Dojście tam od dworca PKP, galerii Złote Tarasy zajęło mi około 25 minut. Jak na osobę posiadającą słabą orientację w terenie mogę stwierdzić, że trasa była dość prosta i łatwa do zapamiętania. W drodze powrotnej nawet nie musiałam posiłkować się mapami google.

prezent marzeń dla kobiety



Wnętrze bardzo mi się spodobało. Jasne, przejrzyste, urządzone gustownie i w kobiecym stylu. Nie brakowało pięknych dodatków rose gold, cegły i marmuru, ale chyba i tak najbardziej moją uwagę zwróciła cudowna kanapa w kształcie ust! 

WIZYTA W LIP LAB


Cała wizyta składała się z 3 kroków:
1) PIELĘGNACJA UST - zrobienie peelingu, nałożenie maseczki
2) KREACJA KOLORU -  stworzenie własnego, unikalnego koloru
3) PERSONALIZACJA SZMINKI - wybór bazy, wykończenia, smaku, zapachu i dodatków



Pani Magda w skrócie objaśniła mi poszczególne etapy oraz poprosiła o wypełnienie krótkiej ankiety. Pierwszą rzeczą było zapytanie o alergie, których na szczęście nie posiadam. Później specjalnym płynem moje dłonie zostały zdezynfekowane bym mogła wykonać peeling ust. Po tej czynności nałożyłam maseczkę z różowej glinki.


Miałam do wyboru 4 cukrowe peelingi o odmiennych zapachach. Pierwszy z nich (brzoskwiniowy) tak mi się spodobał, że już nawet nie pamiętam z czego były zrobione kolejne. Różowa maseczka z glinki Sara Happ miała na celu nawilżenie ust. Podczas trzymania maseczki na ustach, wspólnie z panią Magdą omawiałyśmy koncepcję mojego wymarzonego koloru. 

JAK WYGLĄDA MOJA WYMARZONA SZMINKA


Wybór koloru 

Z góry byłam nastawiona na stworzenie delikatnej, nudziakowej szminki na co dzień. Obecnie najczęściej sięgam po takie właśnie kolory. Jednak gdy już usiadłam na fotelu i zobaczyłam te wszystkie cudne pigmenty, to stwierdziłam, że może jednak warto trochę zaszaleć i stworzyć coś czego w swojej kolekcji nie posiadam?... Tym o to sposobem zamiast z delikatnym nudziakiem, wyszłam z intensywnym, bordowym odcieniem.



Zapytałam też w czym widzi mnie pani Magda. Stwierdziła, że do mojego typu urody pasowałyby delikatne odcienie albo wręcz przeciwnie - mocne i intensywne fiolety. 

Wszystkie moje decyzje i wybory były zaznaczane na specjalnej karcie. Jeżeli kiedyś zechcę odtworzyć swój kolor, to będę mogła to zrobić. Wybrałam klasyczną szminkę o matowo-satynowym wykończeniu. Zrezygnowałam z pyłków, choć bardzo kusił mnie ich blask.



Wybór zapachu i smaku

Podczas mieszania pigmentów mogłam wybrać zapach i smak swojej nowej szminki. Jeśli chodzi o zapach, to miałam dylemat między delikatną wanilią, a zapachem egzotycznym. Ostatecznie wygrał ten drugi. Postawiłam również na smak sorbetu brzoskwiniowego.




Parę razy sprawdzałam jak wygląda kolor na ustach i wprowadzałyśmy drobne poprawki. Z początku pigmenty dawały czerwoną barwę, a chciałam by moja szminka była ciemniejsza. Dopiero przy 3-4 próbie kolor był bardziej zbliżony do tego co świtało mi w głowie. 

Ostateczną, zatwierdzoną przeze mnie wersję zmieszano i przelano do specjalnej formy. Pamiętam też, że szminka wylądowała w jakimś urządzeniu, ale nie pamiętam już na którym etapie. Na koniec przeniesiono ją do specjalnej zamrażarki. Produkt umieszczono w czarnym opakowaniu (miałam też do wyboru srebrne).



Gotowy produkt otrzymałam w małej, prezentowej torebeczce. Szminka jest gotowa do użytku po 24 godzinach. Dostałam również kartkę do uzupełnienia na której miałam napisać zapach, smak oraz nazwę swojego wyboru! Z racji tego, że zapach był egzotyczny, a kolor kojarzył mi się z winem, swoją szminkę nazwałam: EXOTIC VINE.


Na kartce znalazło się też miejsce na odciśnięcie swojej szminki. Na ustach miałam próbkę produktu, więc mogłam to zrobić. Zamiast kuszącego kształtu, otrzymałam płaskie odbicie. Chyba powinnam pomalować usta i poćwiczyć ich odbijanie na kartce ;) 

NOWY KOLOR NA USTACH


Jestem zadowolona z nowego koloru. Nie będzie to produkt używany przeze mnie na co dzień, ale zapewne spisze się świetnie na większe okazje. Podoba mi się jego intensywność, wykończenie oraz krycie. Sama formuła szminki jest też bardzo przyjemna. Lekka i nawilżająca. Zapewne jest to zasługa dodatku olejków. 



Zapytałam pani Magdy jakie kolory najczęściej tworzą kobiety. Odpowiedziała, że głównie decydują się na odcienie zbliżone do naturalnego koloru swoich ust. Tak by szminką jeszcze bardziej go podkręcić i podkreślić. Szkoda, że wcześniej o to nie zapytałam, bo być może stworzyłabym własnie taki kolor. Mój chłopak zawsze powtarza mi, że najbardziej podoba mu się moja naturalna barwa ust. Kobiety też często decydują się na stworzenie czerwonej szminki dopasowanej do swojego typu urody.


Stworzenie własnej szminki traktuję jako ciekawą i niezapomnianą przygodę :) Sądzę, że taki prezent spodobałby się niejednej kobiecie.

Zapraszam na mój Instagram: @adazet 


Jak wyglądałaby Twoja wymarzona szminka? :)

14 komentarzy

  1. Dostałam propozycję zrobienia tam własnej szminki, ale niestety nie po drodze mi do stolicy. A szkoda, bo to ciekawa sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aj, szkoda :( Może jeszcze nadarzy się taka okazja :)

      Usuń
  2. Ale piękny kolor sobie wyczarowałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na szalony odcień się zdecydowałaś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miało być coś delikatnego, ale jednak bardziej zaszalałam ;p

      Usuń
  4. Z takiego prezentu to na pewno bym się ucieszyła. Miałaś super przeżycie!

    Pozdrawiam, Carpe diem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sądzę, że wiele kobiet ucieszyłoby się z takiego prezentu :) A przeżycie bardzo miłe!

      Usuń
  5. Bardzo ładny kolor szminki i sam pomysł rewelacyjny :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny pomysł na prezent dla makijażowej maniaczki. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepiękny kolorek. Ja gdybym tworzyła swoje pomadki to seria fioletu i burgundu na pierwszy rzut :)
    Pozdrawiam
    https://poziomka1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Szminek używam rzadko, ze względu na pracę, ale podoba mi się pomysł :)

    OdpowiedzUsuń

*Dziękuję za Twój komentarz!
*Gdy mam czas, to odwiedzam komentujące osoby.
*Jeśli prowadzisz bloga, to wierzę, że potrafisz napisać więcej niż dwa słowa ;)
*Obserwujesz? Poinformuj! Wtedy szybciej do Ciebie trafię :)