311. DIY: glina samoutwardzalna - moja pierwsza miseczka

glina samoutwardzalna DIY

W tym poście opowiem Wam o mojej wyboistej drodze do stworzenia miseczki z gliny samoutwardzalnej. Błędy pojawiły się praktycznie na każdym etapie wykonania, ale przynajmniej teraz wiem czego się wystrzegać przy kolejnych próbach.


DIY: MISECZKA Z GLINY SAMOUTWARDZALNEJ


Moje zdolności artystyczne nie należą do wybitnych, ale nie przeszkadza mi to w próbie robienia nowych rzeczy. Szkoda tylko, że szybko uaktywnia się mój słomiany zapał i nie potrafię zbyt długo oddać się nowemu zajęciu. Zapewne gdybym poświęciła na nie więcej czasu, to dalsze efekty byłyby coraz lepsze. 

Po moim krótkim epizodzie z akwarelami przyszła pora na lepienie z gliny. Kompletnie nieprzygotowana wstąpiłam do sklepu dla plastyków i kupiłam kawałek gliny oraz metaliczny pisak, bo uznałam, że wieczorem zrobię miseczkę na biżuterię. 

co można zrobić z gliny samoutwardzalnej


W tym wpisie chcę wskazać Wam moje błędy, które wyszły w trakcie lepienia i które pojawiły się praktycznie na każdym etapie. Uwierzcie, że pomimo wielu niespodzianek nie zniechęciłam się do robienia glinianych miseczek. Uważam, że efekt końcowy nie jest zły i wierzę, że przy kolejnych próbach będzie coraz lepiej. Zauważyłam, że u ludzi często występuje taka tendencja, że jeśli coś im nie wyjdzie za pierwszym razem, to zniechęcenie bierze górę i porzucają to zajęcie. Sama często się na tym przyłapuję, ale równocześnie wiem, że nie ma się co zniechęcać, tylko próbować dalej, udoskonalając swoje działania :) 

LEPIENIE Z GLINY - POCZĄTKI


Już teraz nie pamiętam skąd wzięła się we mnie chęć lepienia miseczek z gliny, ale mocno się uparłam, że chcę to zrobić. W głowie miałam wizję białej miseczki ze złotym brzegiem, a w środku miał pojawić się motyw roślinny. Wybrałam glinę samoutwardzalną, gdyż nie chciało mi się bawić w wypiekanie. Uważam, że na początek jest to dobre rozwiązanie. 

MATERIAŁY POTRZEBNE DO ZROBIENIA MISECZKI


  • Glina samoutwardzalna 
  • Złoty pisak / farba
  • Farby akwarelowe

Dodatkowe narzędzia:
  • Wałek do ciasta
  • Narzędzia do wykrawania
  • Sztuczna roślina (do odciśnięcia w glinie)
  • Pędzle, paleta

gdzie kupić glinę samoutwardzalną

sztuczna lawenda kik

GŁÓWNE TRUDNOŚCI W POSZCZEGÓLNYCH ETAPACH


Ten fragment potraktujcie z przymrużeniem oka ;) 

Wieczorem postanowiłam oddać się nowemu, twórczemu zajęciu. Z góry założyłam, że lepienie podziała na mnie odstresowująco. 

1. Przygotowanie stanowiska pracy i odpakowanie gliny - brak trudności
2. Rozwałkowanie masy plastycznej - pojawił się pierwszy problem... Nie mam wałka!

Na tym etapie napotkałam się z pierwszym problemem. Nie mam wałka do ciasta. Ok, od razu na myśl przyszło mi inne rozwiązanie, czyli wykorzystanie słoika. W tym momencie okazało się, że wszystkie słoiki zawieźliśmy do rodziców mojego chłopaka. Zostały jedynie malutkie i niezbyt foremne egzemplarze. 

3. Krawędzie małego słoika odbijały się w glinie, więc użyłam miski - masa została rozwałkowana
4. Masa jest rozwałkowana, ale czym wykroić kształt miseczki?

Z początku myślałam, że cyrklem narysuję kształt koła, ale przydałoby się narzędzie, którym można byłoby go wykroić. Ostatecznie wzięłam miskę i nią wykroiłam koło. 

5. Nadanie kształtu swojemu dziełu - kolejny problem

Glinę najlepiej włożyć do zaokrąglonego naczynia. Niestety wszystkie moje miseczki były za duże, a ta najbardziej odpowiednia gabarytowo posiadała liczne rowki i wgłębienia. 

6. Ostatecznie zostawiłam masę w małej miseczce z wgłębieniami 
7. Odciśnięcie lawendy w masie - zrobiłam dziurę na wylot...

Lawendę równie dobrze mogłam namalować odręcznie, ale uznałam, że posłużę się odbitym szablonem. Pech chciał, że podczas odbijania w miseczce pojawiła się dziura przechodząca na wylot. 

8. Pozostawienie gliny w formie do wyschnięcia
9. Na drugi dzień miseczka była twarda i gotowa do malowania
10. Malowanie! 

Myślałam, że będzie to najprzyjemniejsza część zadania, ale trochę czasu zajęło mi wymieszanie farb, uzyskanie odpowiednich kolorów i próba wycieniowania rośliny. Pierwszy odcień zieleni wyglądał koszmarnie. Na szczęście udało mi się go później uratować. 

miseczka na biżuterię z gliny


11. Efekt końcowy.

Uważam, że jak na pierwszą miseczkę i tyle błędów wykonawczych nie wyszło najgorzej. Zanim przystąpiłam do działania w głowie kiełkowała mi myśl, że pierwsza miseczka powędruje do mojej koleżanki. Jednak efekt nie jest na tyle zadowalający, by miseczka mogła powędrować do kogoś innego. Obecnie leży w mojej szufladzie i służy za podstawkę na biżuterię. 

W planach mam zrobienie kolejnych miseczek, gdyż same w sobie mogą służyć za piękną ozdobę oraz mogą posłużyć za prezent dla bliskiej osoby. Trzymajcie kciuki bym przy kolejnych próbach mogła się z Wami podzielić lepszymi efektami! ;) 

diy miseczka z gliny


WSKAZÓWKI NA PRZYSZŁOŚĆ

  • Teraz wiem, że wałek do ciasta jest praktycznie niezbędny! - ostatnio kupiłam wałek silikonowy w Pepco
  • Warto posłużyć się narzędziami do wykrawania
  • Należy wcześniej zadbać o formę, która utrzyma kształt naszego przyszłego dzieła
  • Opcjonalnie można czymś polakierować miseczkę 
  • Warto posłużyć się inspiracjami 

Pinterest to moja kopalnia inspiracji. Utworzyłam tam tablicę, w której zapisałam pomysły na gliniane miseczki i wyroby - DIY - DEKORACJE DO DOMU [KLIK!]


***
Zapraszam Cię na mój Instagram @adazet 


Tworzyłaś kiedyś z gliny? :)
Co sądzisz o własnoręcznie wykonanych ozdobach do domu? 

24 komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Jak na pierwszy raz nie ma źle ;)

      Usuń
  2. Butelki po winie nie miałaś? One się świetnie sprawdzają jako wałki. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, dobry patent! :D Niestety, u mnie tylko swojskie wino w butelkach po Pepsi :p

      Usuń
  3. ładniutka ta miseczka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie mam talentu do takich rzeczy niestety :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że wersja bez malowideł nie byłaby trudna do wykonania ;)

      Usuń
    2. Do tego nie potrzeba żadnego talentu, wystarczy glinka, wałek, foremki do wykrawania ciastek, kawałek koronki i czas. Rewelacyjne zajęcie a efekt w postaci np. ozdób choinkowych -zachwycający. Słowo!
      Viola

      Usuń
  5. zazdroszczę, że miałaś do tego chęci :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię takie artystyczne zajęcia :) Choć i tak żałuję, że stosunkowo rzadko robię takie rzeczy.

      Usuń
  6. Uwielbiam robić sama maseczki itp na pewno spróbuje i to zrobić:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super sama bym chciała się tak pobawić :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ładna miseczka jak i sam motyw :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękna. Mam pytanie :czym polakierować taki talerzyk?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Nie polerowałam miseczki, więc tu nic nie doradzę.

      Usuń
  10. Na jaką grubość wałkujesz taką glinrmę na miseczkę? Wiem że ta glina ma tendencję do pękania...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robiłam to na oko i w dodatku słoikiem, a później miską. Uzyskałam cienką warstwę, na kilka mm. Miseczka nie popękała, ale jak odbijałam rośliny to zrobiłam w niej dziurę na wylot i musiałam to naprawić.

      Usuń
  11. Niestety moje chęci minęły razem z porażką, kiedy 4 miski mi popękały i jedyne gdzie sie nadawały to kosz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje przygody z gliną skończyły się na tej 1 miseczce, ale do dziś nic się z nią nie stało. Służy mi jako miseczka na biżuterię. Nie mam większego doświadczenia z tym materiałem, więc nie wiem co mogło u Ciebie pójść nie tak.

      Usuń

*Dziękuję za Twój komentarz!
*Gdy mam czas, to odwiedzam komentujące osoby.
*Jeśli prowadzisz bloga, to wierzę, że potrafisz napisać więcej niż dwa słowa ;)
*Obserwujesz? Poinformuj! Wtedy szybciej do Ciebie trafię :)

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.