308. Pierwszy raz na siłowni - oczami amatora


W dzisiejszym poście rozwinę temat siłowni opisując swoje wrażenia, czyli dowiecie się jak to wygląda z perspektywy osoby, która ze sportem ma niewiele wspólnego. Przeczytacie o moich nieuzasadnionych obawach, o korzystnym wpływie siłowni na moje życie oraz o tym ile przytyłam... 



PIERWSZY RAZ NA SIŁOWNI

W podsumowaniu stycznia i lutego wspomniałam o tym, że po raz pierwszy poszłam na siłownię. Jedna z Czytelniczek zasugerowała mi w komentarzu bym bardziej rozwinęła ten temat i opowiedziała coś więcej o pierwszych odczuciach. Uważam, że to dobry pomysł, gdyż moja relacja może rozwiać wątpliwości niektórych z Was i pokazać korzyści jakie daje pójście na siłownię.

Opis pierwszego razu na siłowni będzie się mieszał z dotychczasowymi przeżyciami, czyli 10-13 kolejnymi wyjściami.  

DLACZEGO WYBRAŁAM SIĘ NA SIŁOWNIĘ?

Do sportu jakoś nigdy mnie szczególnie nie ciągnęło. Zazwyczaj moja aktywność ogranicza się do jeżdżenia na rowerze, biegania przez 2 dni i innych przypadkowych aktywności. Miałam też epizod regularnego ćwiczenia w domu do filmików Mel B i Ewy Chodakowskiej, ale kiedy to było... 

Do pójścia na siłownię przekonała mnie koleżanka, a w zasadzie jej opowieści o tym, że po siłowni miała bardzo dużo energii i pozytywnego nastawienia. Liczyłam na to, że siłownia również u mnie rozbudzi uśpione pokłady energii. 

MOJE OBAWY PRZED PÓJŚCIEM NA SIŁOWNIĘ

Ludzie często tworzą w swojej głowie nieuzasadnione obawy i wątpliwości, które hamują ich przed robieniem nowych rzeczy. U mnie takich myśli pojawia się całe mnóstwo i dotyczy to różnych dziedzin życia. Oczywiście na temat siłowni też ich nie brakowało. Z góry założyłam, że siłownia nie jest miejscem dla mnie, że się tam nie odnajdę oraz, że po prostu nie dam rady wykonywać tych ćwiczeń w towarzystwie obcych mi osób. 

KARNET NA SIŁOWNIĘ

Do wybrania się na siłownię przekonała mnie możliwość zakupu 24 godzinnego karnetu za 20 złotych. Nie był to ogromny wydatek, a czas spędzony w klubie fitness pozwolił by wyrobić sobie o nim pierwsze wrażenie. 

KLUB FITNESS - CITY FIT 

Karnet zakupiłam w City Fit. Kluby te są coraz częściej otwierane w wielu większych miastach Polski. Zazwyczaj w galeriach handlowych albo w ich pobliżu. 

Nie mam porównania do innych klubów, ale w City Fit spodobało mi się to, że jest możliwość wykupienia karnetu 24H za 20 złotych, karnet miesięczny to koszt poniżej 100 złotych, w cenie karnetu można uczestniczyć w wielu różnych zajęciach fitness, a siłownia do której ja uczęszczam jest czynna całą dobę.

CITY FIT - PIERWSZE WRAŻENIA 

Przed wejściem na siłownię zamieszczono ekrany dzięki którym można się zarejestrować oraz opłacić karnet. W tym miejscu pobierany jest również odcisk palca służący do otwierania wejścia do klubu. Wnętrze urządzono nowocześnie i schludnie. Moim oczom ukazało się mnóstwo maszyn i przyrządów do ćwiczeń. Samych bieżni było około 20. Zwróciłam też uwagę na rowerki, ruchome schody i maszyny oporowe. Oprócz tego dostępne są salki, w których można samemu poćwiczyć albo się porozciągać. 

Z początku czułam się trochę nieswojo i nie wiedziałam co mam robić. Na szczęście koleżanka wszystko mi opowiedziała oraz pokazała obsługę poszczególnych maszyn. O to samo można poprosić obsługę siłowni. 

PIERWSZY RAZ NA BIEŻNI 

W dzieciństwie uwielbiałam grać w The Sims 2, a tam każdy Sim uwielbiał ćwiczyć na bieżni. Parę tygodni temu miałam okazję po raz pierwszy wejść na bieżnię i stał się to element początkowy każdego mojego treningu. 



Koleżanka ustawiła mi bieżnię na 5 poziom i było to dla mnie zdecydowanie za szybko. Musiałam zmniejszyć poziom i rozpocząć trening we własnym tempie. Za pierwszym razem nie przekroczyłam 5 poziomu i bałam się podbiegać. Miałam wrażenie, że stracę równowagę i się przewrócę. Za 2 razem o bieganiu nadal nie było mowy. Dopiero za 3-4 przełamałam się i spróbowałam biec. Teraz z bieganiem nie mam problemu i ćwiczę na poziomie 7-8 przez 10-15 minut, w porywach do 9-10 (przez około 2-5 min). 

POZOSTAŁE MASZYNY 

Po bieżni przechodzę na inne maszyny do cardio i do sali z maszynami oporowymi. Tam zazwyczaj ćwiczę ręce i rozciągam nogi. Nie szaleję z obciążeniem i staram się nie przemęczać. 

ZAJĘCIA FITNESS

W cenie karnetu (nawet tego za 20 złotych) jest możliwość uczestniczenia w zajęciach fitness. Dostępne są m.in. : joga, pilates, atak na pośladki, rozciąganie, zdrowy kręgosłup, wytrzymałościowe i wiele innych. 



Już podczas 2 wizyty na siłowni wybrałam się na zajęcia grupowe o wdzięcznej nazwie City Killer. Było zabójczo, ale dałam radę. Nie wykonałam wszystkich ćwiczeń, ale pomimo tego i tak czułam się usatysfakcjonowana tym treningiem. 

Byłam jeszcze na zajęciach zdrowy kręgosłup oraz stretching. Prowadzone przez bardzo sympatyczną panią instruktor. 

Uważam, że te zajęcia dały mi o wiele więcej, niż sama siłownia. Większą satysfakcję i boleśniejsze zakwasy. 

LUDZIE NA SIŁOWNI 

Przyznaję, że nie czuję się zbyt dobrze w dużych skupiskach ludzi. Siłownia jest miejscem w którym obecność innych jest nieunikniona. Z początku krępowałam się na myśl o tym, że ktoś mógłby się przyglądać temu jak ćwiczę, ale na szczęście ludzie są raczej skupieni na sobie i swoich towarzyszach. 

Na siłowni można spotkać osoby w przeróżnym przedziale wiekowym i tuszowym. W pamięć zapadł mi widok starszej pani maszerującej na bieżni i czytającej książkę równocześnie. W jej obrębie było mnóstwo młodych osób, ze smartfonami rzecz jasna. 

SIŁOWNIA A MEDIA SPOŁECZNOŚCIOWE

Na Instagramie spotkałam się trochę innym obrazem siłowni. Zazwyczaj widzę zdjęcia wysportowanych, wymalowanych dziewczyn w pełnym makijażu, wyglądających świetnie w każdej sytuacji. W rzeczywistości faktycznie mogłam dostrzec świetnie wyglądające dziewczyny, ale równocześnie bardzo ciężko trenujące. Staram się nikomu nie przyglądać, ale czasami jestem pełna podziwu gdy widzę jakie ciężary dźwigają dziewczyny w pogoni za wymarzonymi pośladkami ;) 

Póki co nie zbliżam się do strefy ciężarów, ale wysiłek innych osób działa na mnie poniekąd motywująco. 

STRÓJ NA SIŁOWNIĘ

Na siłownię ubrałam się w to co miałam w domu, czyli w zwykłe leginsy i czarny T-shirt. Lubię ubierać się cała na czarno, ale na siłowni nie czułam się zbyt dobrze w tym zestawieniu. Obcisłe leginsy i luźna koszulka sprawiły, że czułam się nieco bezkształtnie. Obecnie sięgam po kolorową górę i zdarza się, że luźna koszulki podwiązuję gumkami do włosów, dzięki czemu bardziej przylegają do ciała. 

KORZYŚCI WYNIKAJĄCE Z SIŁOWNI I EFEKTY

Wybranie się na siłownie i wykupienie miesięcznego karnetu sprawiło, że wyrwałam się z mieszkania. Stało się miłą odskocznią od codzienności i różnych problemów. Mogłam wybiegać na bieżni negatywne emocje gromadzące się w moim środku. 

Poza tym po każdym treningu czułam satysfakcję, że robię coś dobrego dla siebie i swojego ciała. Po kilkunastu spotkaniach zdążyły pojawić się pierwsze efekty. Mam wrażenie, że ciało stało się jędrniejsze a uda bardziej masywne. Poza tym podczas ćwiczenia na maszynach mogłam zaobserwować jak pokonuję swoje ograniczenia. 

/Photo by rawpixel.com from Pexels/

Od kilku lat mam stałą wagę ciała. Nie ukrywam, że chciałabym trochę przytyć i nawet mi się to udało... Zaskoczyło mnie jednak, że w tak krótkim czasie przybyło mi około 2,5-3,5 kg. Nie wiem czy to efekt ćwiczeń, czy tego, że wzrósł mi apetyty, a co za tym idzie zaczęłam więcej jeść. 

Siłownia wyzwoliła we mnie chęci kombinowania w kuchni. Wciąż rozmyślam o nowych, zdrowych i pysznych przepisach łącząc w głowie i na talerzu różne smaki. 

Zaczęłam pić więcej wody!

MINUSY 

Uważam, że biorąc pod uwagę mnogość maszyn, zajęć i możliwości całodobowy karnet miesięczny (89,99 zł) to wcale nie taki straszny wydatek. Gorzej z tym, że przez siłownię wygenerowały się nowe wydatki i potrzeby. Mowa tu choćby o lepszym, oddychającym stroju do ćwiczeń, wygodnych butach, kłódce do szafki, biletach na przejazdy czy zdrowych produktach potrzebnych do robienia posiłków. 

Obecnie korzystam z tego co mam, a na nowy strój przyjdzie pora. Staram się kontrolować swoje wydatki i rozkładać je w czasie. 
***
Uważam, że wyjście na siłownię było jednym z lepszych doświadczeń na jakie zdecydowałam się w ostatnim czasie. Przyniosło ze sobą wiele korzyści, zmotywowało mnie do działania i otworzyło na inne czynności. Minus stanowi jedynie wygenerowanie większych wydatków, ale przy dobrym rozplanowaniu nie powinny być aż takie straszne ;) 

Mój Instagram: @adazet 


Chodzisz na siłownię? Jakie są Twoje wrażenia?

3 komentarze

  1. Nie chodzę na siłownię, ale ćwiczę w domu. Ostatnio trochę to zaniedbałam, ale staram się wrócić do regularności. ;) Na bieżni miałam okazję biegać. Po szybkim bieganiu, gdy zeszłam z bieżni miałam dziwne wrażenie, jakby otoczenie szybko się poruszało. :D Taki odlot. :D Super, że podoba Ci się chodzenie i ćwiczenie na siłowni! Życzę Ci dalszych sukcesów i radości z tego. <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja już od wielu lat (z przerwami) chodzę na siłownię. To prawda, że dodaje wiele energii i zmienia myślenie na pozytywne! Uwielbiam tą euforię po ciężkim treningu! ♥

    http://istotaludzkaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

*Dziękuję za Twój komentarz!
*Gdy mam czas, to odwiedzam komentujące osoby.
*Jeśli prowadzisz bloga, to wierzę, że potrafisz napisać więcej niż dwa słowa ;)
*Obserwujesz? Poinformuj! Wtedy szybciej do Ciebie trafię :)