211. Gdzie kupić mini pianki (marshmallow)? Świąteczne kadry

grudnia 28, 2017

gdzie kupić

Dzisiaj przychodzę do Was z luźniejszym postem, ale zawierającym dla niektórych bardzo cenną informację, czyli ,,Gdzie można kupić mini pianki do kawy?". Dodatkowo wrzucam parę kadrów z ostatnich dni. 


Małe, urocze pianki to ozdoba niejednego zdjęcia na Instagramie. Najczęściej stanowią dodatek do kawy lub gorącej czekolady. Już na sam widok takiego napoju można się rozmarzyć, a jak jeszcze dojdzie do tego milutki kocyk i nastrojowe oświetlenie, to człowiek jest w siódmym niebie! ;) Też chciałam pozwolić sobie na taką błogą chwilę relaksu i zapomnienia, ale w żadnym sklepie nie udało mi się znaleźć małych pianek. Już myślałam, że kupię duże i je pokroję, ale wiadomo, że to nie to samo. 

GDZIE KUPIĆ PIANKI DO KAWY

Na małe pianki trafiłam przypadkowo w sklepie Flying Tiger Copenhagen. Uwielbiam tam zaglądać, ale na słodycze nie zwracałam uwagi. Dopiero stojąc w kolejce do kasy zauważyłam pianki na stoisku ze słodyczami. Oczywiście momentalnie trafiły do mojego koszyka. 

słoik z piankami

Za 200 g paczkę małych pianek zapłaciłam chyba 8 złotych. Teraz moi znajomi jeszcze chętniej wpadają na kawę... a raczej na kawę z piankami ;)  

POŚWIĄTECZNE KADRY 

Święta spędziłam w miłym, rodzinnym gronie. Pomimo tego, że jestem jedynaczką, to mam dużą rodzinę i na nudę nie mam co narzekać. Myślałam, że spadnie śnieg i wyskoczymy z kuzynkami na sesję zdjęciową, ale o śniegu można było jedynie pomarzyć. Szkoda, bo przyłapałam się na tym, że ostatnio fotografia nie sprawia mi radości i potrzebuję stworzyć coś z czego będę zadowolona. Chyba zaczęłam mieć zbyt duże wymagania co do siebie, a równocześnie nic nie idzie po mojej myśli. Wciąż jestem na etapie poszukiwań, ale nawet pomimo niepowodzeń nie będę się poddawać. To dla mnie już pewien kroczek do sukcesu. Jeśli to co robię nie wychodzi, to może muszę odbić w innym kierunku albo uzbroić się w cierpliwość i nie zbaczać ze szlaku którym podążam. 


Ostatnio wyjęłam aparat z torby i stwierdziłam, że nie zrobiłam nawet jednego świątecznego zdjęcia, a przecież kiedyś to mogłabym opstrykać cały dom bez zastanowienia czy ma to sens, czy też nie. Z ujęcia każdej bombki na choince cieszyłam się jak dziecko. Co się stało z tą radością? Czy surowość wobec samej siebie psuje mi dobrą zabawę? Po tych wszystkich rozważaniach zaczęłam robić zdjęcia. Nie interesowało mnie to, że było już po 23, a zdjęcia nie są zbyt udane. Szukałam nowych perspektyw i czułam się szczęśliwa.


Na drugi dzień też wyjęłam aparat w momencie gdy poczułam, że tego chcę. Zrobiłam jedno zdjęcie i pojechałam z rodzicami do babci. 


Jeden pstryk, ale od serca. W kolejnych dniach moje kadry stawały się już bardziej przemyślane i zaplanowane. Zawierały rzeczy bliskie mi w danej chwili. 




złoty zegarek, bransoletka w gwiazdki

kubek z góralek


Jak widać moimi ulubionymi motywami stały się światełka, ciekawy bokeh, gwiazdki i cukrowe laseczki. W planach mam zrobienie jeszcze kilku bardziej zaplanowanych ujęć, ale póki co światło w moim pokoju nie chce ze mną współpracować. 

Powyżej mogliście zobaczyć moje ujęcia w przeróżnym stylu. Po bardziej uporządkowane i spójne kadry zapraszam Cię na mój Instagram @adazet



 Instagram: @adazet

Piłaś/eś kawę z piankami? :) 

You Might Also Like

27 komentarze

  1. Świetne świąteczne zdjęcia, przyznam, ze szukałam takich małych pianek przed świętami
    Pozdrawiam, Madda

    OdpowiedzUsuń
  2. A jak napiszę, że nienawidzę tych pianek to będę ta zła? Bo tak naprawdę nie cierpię ich, i te zdjęcia na insta z piankami wcale mnie nie zachwycają, wręcz przeciwnie wywołują u mnie odruch zamulenia, taki jak zje się za dużo słodkiego. Już jako dziecko nienawidziłam ich, mówiło się na nie "jojo", dla mnie były obrzydliwe i ta konsystencja gąbki.. bleeee.... Zdjęcia klimatyczne, bardzo ładny sweterek, uwielbiam takie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie e, każdy ma prawo do własnego zdania i to nie czyni nikogo złym :D Bardziej to w jaki sposób przedstawiamy niechęć do danej rzeczy ;) Ja też nie przepadam za dużymi piankami, ale te małe gdy się trochę roztopią zasmakowały mi. Co do sweterka, to bardzo dziękuję. Dorwałam go w SH i jest trochę za duży, ale nie przeszkadza mi to.

      Usuń
  3. Piękne zdjęcia, mają taki fajny klimat :) Co do fotografowania, spróbuj podejść do tego na luzie, a może ponownie sprawi ci to większą radość ;)
    Pozdrawiam c; /~Kinga
    Unpredictabble ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święte słowa i doskonała porada! ;) Czasami gdy chcę zrobić coś naprawdę dobrze brakuje mi tego luzu.

      Usuń
  4. Kurcze.. Aja całkiem niedawno byłam w tym sklepie :D mieli tam świetną wyprzedaż cudownych bombek (: musze pojechać po te pianki! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bombki u nich to coś wspaniałego *_* Chciałam kupić takie, które wyglądają jak balon, ale już ich nie było :(

      Usuń
  5. Jestem wielka fanką Twoich zdjęć! To się chyba nie zmieni!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się nie zmieni! ;) Dzięki wielkie za takie miłe słowa ♥

      Usuń
  6. O proszę, a ja właśnie ostatnio się zastanawiałam nad tym gdzie można dostać małe pianki! :D
    Co do zdjęć, to kiedyś miałam podobnie.. też potrafiłam oblecieć cały dom nie zastanawiając się nad tym czy to ma sens. Czemu teraz tego nie robię? Po prostu nie czuję potrzeby, a nie warto robić niczego na siłę. Czasem coś pstryknę, ale jest to raczej kadr zaplanowany niż spontaniczny. Odkąd zaczęłam też skupiać się na fotografii ludzi to tylko do tego mnie w sumie ciągnie, a no i szkoda mi trochę migawki na spontaniczne fotki bez celu ;) A chwilowa bierność wcale nie oznacza, że przestałam czerpać frajdę z robienia zdjęć, wręcz przeciwnie, bo kiedy już chwytam za aparat cieszę się pięć razy mocniej ;)
    PS. to zdjęcie z makowcem jest przepiękne! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje bardzo :) Już dodałam też zdjęcie na Insta z tymi piankami, nawet je oznaczyłam, a i tak miałam pełno pytań o to gdzie można je kupić :D Temu uznałam, że taki wpis może się przydać ;)

      Cieszę się, że znajdujesz radość w tym co robisz :)

      Usuń
  7. Fanką pianek nie jestem, choć muszę przyznać, że prezentują się uroczo. :) Świetne zdjęcia, najbardziej spodobało mi się to z dwoma laskami candy cane, makowcem, gwiazdkami oraz kawą. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Właśnie takich pyszności u mnie nie brakowało ♥

      Usuń
  8. Jakie ładne zdjęcia u Ciebie :) Pianki wyglądają uroczo, chyba sama na nie zapoluję :) Zostaję na dłużej i dodaję do obs :) Wszystkiego dobrego w Nowym Roku ! :) // ~ mój blog ~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję i cieszę się, że zechciałaś zostać ze mną na dłużej ♥

      Usuń
  9. Piękne zdjęcia! Może i mi się kiedyś uda kupić te małe pianki stacjonarnie <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne! Aż trudno mi uwierzyć, że złapał Cię brak weny! Szybko się pozbierałaś. Ja w tym roku nie zrobiłam w święta ani jednego zdjęcia. Wszystko mi dosłownie przeszkadzało - światło nie te, ozdoby nie te, włosy się nie układały...

    Pozdrawiam, Tak Po Prostu BLOG :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te zdjęcia to była próba przełamania mojego braku weny ;p Dziękuję za miłe słowa :)

      Usuń
  11. Nie lubie jesc pianek (chyba ze te podpiekane na ognisku), ale na zdjeciach wygladaja magicznie! Uwielbiam chodzic na zakupy do Tigera bo zawsze sie odkupię oryginalnymi gadżetami! Buziaki kochana 😘

    🎄 Caiawichowska 🎄

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam ten sklep! Problem w tym, że muszę się powstrzymywać od kupowania rzeczy, które nie są mi potrzebne.

      Usuń
  12. Jak parę moich poprzedniczek, również nie lubię pianek, są dla mnie zbyt słodkie, ale zdjęcia są przeurocze.
    Ja w tym roku też zaniedbałam zdjęcia świąteczne. Zrobiłam je aż 3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sama pianki najbardziej lubię na zdjęciach ;p Ale w małej ilości, do kawki mogę zjeść! ;)

      Usuń
  13. Uwielbiam klimat na Twoich zdjęciach :) Świąteczny czas mi się zdecydowanie kojarzy z licznymi światełkami i efektem bokeh :) A jeśli chodzi o pianki, to przyznam, że myślałam kiedyś o nich, może zakupię! :)

    OdpowiedzUsuń

*Dziękuję za Twój komentarz!
*Gdy mam czas, to odwiedzam komentujące osoby.
*Jeśli prowadzisz bloga, to wierzę, że potrafisz napisać więcej niż dwa słowa ;)
*Obserwujesz? Poinformuj! Wtedy szybciej do Ciebie trafię :)